Obecny czas: 2017-09-23, 22:48

Forum społeczności portalu Airguns.pl

Strona główna forum | Portal Airguns.pl | Ferajna Airguns.pl | Liga Airguns.pl | BiES




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 196 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5 ... 14  Następna
Autor Wiadomość
 Temat postu: Stara PFTA, nowa PFTA, co mnie do tego?
PostWysłany: 2012-05-06, 11:55 
Offline
Ojciec Donosiciel
Awatar użytkownika

Rejestracja: 2006-12-13, 11:58
Posty: 4434
Miejscowość: Jabłonna
Witam!

Pewien niezwykle... hmm... rozbudowany wątek na iwebie rozpoczyna się zaproszeniem do dyskusji w temacie przyszłości PFTA. A właściwie nowego PFTA, bo stare zostało zlikwidowane. Zaproszony został każdy, każdego zdanie - jak zapewniono - się liczy.
Nie dziwi mnie jednak, że każda uwaga, krytyka czy propozycja traktowana jest jak osobista zniewaga i spotyka się z niezwykle "merytorycznymi" odpowiedziami wycelowanymi personalnie w osobę mającą czelność napisać coś innego, niż jedynie słuszne zdanie "betonu" PFTA.

Trzem kolegom, obecnym na naszym forum, w tym temacie się oberwało. Samo to może nie byłoby dziwne, gdyby nie to, że zarzuty nie dotyczyły ich nieskromnych osób (bo ich argumenty oczywiście nie były istotne), co dotyczyły... mnie.
Pozwoliłem więc sobie to skomentować:
http://www.ferajna.airguns.pl/node/480

Skoro zaś do tablicy przez wemara zostali wezwani członkowie-założyciele, do tego wywołuje "duchy z czerwonego", proszę bardzo. Oto jestem.

Zapraszam więc chętnych do ew. dyskusji o PFTA. Od razu uprzedzam. Wszelkie zarzuty personalne a nie merytoryczne będą pacyfikowane szybko i brutalnie.
Nie liczę na odzew, ale po obiedzie zamierzam napisać kilka obserwacji, poczynionych przy okazji tej wesołej awanturki. Która, co jest godne podkreślenia, odbywa się bez naszego udziału i nie została przez nas wywołana. Co jest empirycznym dowodem na to, że szambo na iwebie nigdy nie było wylane przez nas.

_________________
Ojciec Donosiciel
Nosił wilk razy kilka, donieśli na Miłka...


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Stara PFTA, nowa PFTA, co mnie do tego?
PostWysłany: 2012-05-06, 12:48 
Offline
Ojciec Donosiciel
Awatar użytkownika

Rejestracja: 2006-12-13, 11:58
Posty: 4434
Miejscowość: Jabłonna
No to po kolei.

1. Dlaczego w przypadku starego PFTA nie zdecydowano się na opcję "resetu"?
Najpierw myślałem, że nikt nie wpadł na tak proste rozwiązanie. W momencie, gdy okazało się, że WKFT to zrealizowała, jasne stało się, że było to wiadome i możliwe.
"Reset" staje się oczywistym rozwiązaniem, gdy weźmiemy pod uwagę, że z prawnego punktu widzenia PFTA rozpoczęła działalność rok temu (!) a nie w 2004. Wystarczyło więc wykorzystać ten fakt na wyprostowanie papierologii.
Tego jednak nie zrobiono. Dlaczego?
Są dwie opcje. Albo z powodów finansowo-skarbowych, albo pozamerytorycznych.
Niestety, z powodów ucieczki przed skarbówką wybrano opcję najgorszą, więc pozostaje tylko pozamerytoryczna. I tutaj ciekawie wygląda fakt, że rejestracją zajmuje się WKFT i PFTA będzie zarejestrowana w Warszawie.
Warszawa nie daje żadnych profitów z punktu widzenia formy rejestracji, jest doskonale obojętne, czy jest to Bydgoszcz czy Warszawa. Pozostaje pytanie o udział WKFT.
Argument, że wiedzą jak tego dokonać rzuca ciekawe światło na temat kompetencji ludzi, którzy dotychczas zajmowali się PFTA. Wbrew temu, co publicznie twierdzą, nie znają się i nie wiedzą co czynią.
Skoro zaś są niekompetentni, dlaczego nadal nadają ton i chcą decydować o PFTA?
W oczywisty sposób nasuwa się skojarzenie, biorąc pod uwagę istnienie jakiejś grupy rozłamowej, że cały ten ruch z nową PFTA został wykonany by wyautować niewygodnych ludzi.

Podsumowując, sama wątpliwa forma i logika likwidacji PFTA i założenia OSPST PFTA na starcie oznacza wiele wątpliwości i pretensji, które podsyca brak spójnej i wyraźnej informacji. Ze strony oczekiwanej przejrzystości działań PFTA, pobudzenia zainteresowania i aktywności ludzi spoza PFTA gorzej zrobić się tego nie dało.

_________________
Ojciec Donosiciel
Nosił wilk razy kilka, donieśli na Miłka...


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Stara PFTA, nowa PFTA, co mnie do tego?
PostWysłany: 2012-05-06, 13:43 
Offline
Ferajna

Rejestracja: 2008-02-21, 16:28
Posty: 1245
Miejscowość: Wałbrzych
Tak dynamicznie się toczy dyskusja o PFTA starym/nowym, że dotychczas nie zauważyłem pewnej tendencji "założycieli". Tu nie chodzi o popularyzację, regulaminy czy sportową rywalizację. Tu chodzi o komercjalizację. Tak, dokładnie chodzi o stworzenie i zmonopolizowanie nowej niszy na rynku. I dlatego WKFT tak bardzo atakuje każdego, kto mógłby w choć małym stopniu zagrozić konkurencją. To jest zwykły skok na kasę. Kasę, którą wydadzą pasjonaci FT/HFT. Nikt tego nie powie głośno, ale każde pytanie o "wydatki" kończy się oszalałym atakiem na pytającego. Po przeczytaniu ostatnich dziesięciu stron nie mam żadnej wątpliwości...
Choć dobrze zorganizowane przedsiębiorstwo FT/HFT miałoby rację bytu.
Szkoda tylko, że nawet biznesu nie potrafią z tego zrobić, bo o rekreacji można zapomnieć.

Mnie tylko cieszą wspomnienia z Boguszyc. Fajni ludzie, atmosfera, alkohol. Szkoda, że "to se ne wrati"...

Pozdrawiam, radcom


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Stara PFTA, nowa PFTA, co mnie do tego?
PostWysłany: 2012-05-06, 14:16 
Offline
Ojciec Donosiciel
Awatar użytkownika

Rejestracja: 2006-12-13, 11:58
Posty: 4434
Miejscowość: Jabłonna
2. Ciekawe rzeczy wynikają z analizy prawnego stanu PFTA. Otóż członkami PFTA są od strony prawnej członkowie-założyciele i ci, którzy do PFTA zostali przyjęci w ciągu ostatniego roku. A to oznacza, że walne zebranie, które podjęło decyzję o rozwiązaniu PFTA było bezprawne.
Jakie to światło rzuca na aktywistów z PFTA, którzy nagle wykazują taką troskę o praworządność i literę prawa? Zapewniając oczywiście przez cały czas, że dobrze wiedzą co robią.
Tutaj dochodzimy do jednej z kilku kluczowych przyczyn porażki PFTA. Ludzie, którzy nadają ton tej organizacji i za wszelką cenę chcą mieć na nią wpływ, przez te 8 lat działania pokazali, że nie potrafią/umieją* działać. Brak wiedzy, brak pomysłów, niezdolność do realizacji zadań, przekonanie o nieomylności i traktowanie PFTA jako swojego prywatnego folwarku to dopiero początek. Z tych cech osobowości wynika całkowite zamknięcie się na porady czy inne zdanie, zaś każdy, kto ośmieli się pokazać coś niezgodnego z ich poglądami staje się personalnym wrogiem.
Problemem PFTA jest to, że jest to organizacja o charakterze wodzowskim.

Śmieszne jest - albo tragiczne - że pisząc różne tezy ludzie ci nie widzą, co z nich wynika. Popatrzmy choćby na to:
wemar napisał(a):
Pierwotni załozyciele, ludzie łebscy, zamiast ingerować u podstaw tworzenia, rozbiegli się chyłkiem po kątach, z których teraz czasem rzucą "dowcipny" tekścik.

Brzmi ładnie, prawda? Wszystkiemu winni założyciele.
Tylko tak się składa, że założycieli było 33. Zostało ich w PFTA raptem 5, i to stan stabilny od dobrych kilku lat.
Skoro nagle demokratyczna wola ludu jest niezwykle ważna i decydująca dla aktywistów PFTA, to dlaczego nie zastanowić się, kto ma rację? 28 członków-założycieli czy 5, którzy pozostali? Czy więc wina za stan PFTA leży po stronie większości?
Oczywiście, że po stronie większości.
Skoro tak, to dlaczego ta większość "zagłosowała nogami" i PFTA po prostu olała?
Tak daleko analiza przyczyn niepowodzenia PFTA autorstwa wemara nie sięga. Mogłyby ciekawe rzeczy ujrzeć światło dzienne.
Cóż, jeśli byłem jedną z osób, która PFTA zakładała i która chciała coś zmienić, a w końcu to olałem, to znaczy się, że to moja wina? Ja tam się nie poczuwam. Próbowałem, nie dało się: reszta odpuściła wcześniej, oszczędzając kupę czasu i nerwów. No i łatki awanturnika, pieniacza i szkodnika. Teraz cieszę się, że stara PFTA znika tam, gdzie jej miejsce: w otchłani niebytu. Przynajmniej nie będę musiał się wstydzić, że zakładałem takie "coś"...

wemar napisał(a):
Doszukiwanie się przyczyn takiego stanu PFTA, tylko w samym PFTA jest nierzetelne.

Równie nierzetelne jest szukanie przyczyn wszędzie, tylko nie w PFTA i nie w sobie czy kolegach.

Jeśli mowa o formule prawnej OSPST PFTA, to sporo trwało, zanim udało się ludziom wyrwać z gardła informację, jak będzie wyglądała nowa organizacja. Okazało się nagle, że dokładnie tak samo jak poprzednio: na prawach UKSu. No dobrze, formalnie będzie to klub sportowy. Tylko z nazwą "ogólnopolski", czy jakoś tak. Nie widać różnicy względem starego PFTA. A jak mówi stara reklama, skoro nie widać różnicy, to po co przepłacać? Tym bardziej, jak popatrzymy na punkt 1. Nie zrobiono "miękkiego resetu", zrobiono "twardy reset". Między bajki można więc włożyć zapewnienia, że nowa forma zapewni większe możliwości niż miała stara PFTA. Jest dokładnie to samo.
Nawet gorzej. Ci sami ludzie zapewniają, że pod względem papierowym nic się nie zmieni. Kwestia czasu, a sytuacja PFTA będzie równie zabagniona, co poprzednio. Nie można mieć bowiem złudzeń, że ludzie, których możliwości dotychczas przerastało dopilnowanie dokumentów, nagle staną się do tego zdolni.

Formuła prawna OSPST PFTA ma również swoje ograniczenia, których - jak widać - nikt nie przyjmuje do wiadomości. W zamian można poczytać bajki, jak to PFTA nie może prowadzić działalności gospodarczej, bo nie będzie miała możliwości uzyskania statutu OPP. Życzę powodzenia w jego osiągnięciu. Tak samo jak w otrzymaniu grantów czy dotacji, o czym również się bajdurzy. Jest to tak samo realne, jak zakładanie związku przez wemara 4 lata temu. Tylko o tym trzeba mieć jakieś pojęcie, a tu widać tylko propagandę "jak to będzie pięknie jak będzie".

Punkt drugi mojego wywodu można więc podsumować:
Nowa PFTA niczego nie zmieni, skoro zaczyna dokładnie tak samo jak stara, wg dokładnie tej samej formuły, a prowadzona będzie przez tych samych ludzi w ten sam sposób.

* - niepotrzebne skreślić

_________________
Ojciec Donosiciel
Nosił wilk razy kilka, donieśli na Miłka...


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Stara PFTA, nowa PFTA, co mnie do tego?
PostWysłany: 2012-05-06, 16:53 
Offline
Normalny Inaczej

Rejestracja: 2006-12-13, 23:32
Posty: 428
Miejscowość: Poręba
Pal licho jak działali . Pal licho jak będą działać. Chociaż to drugi może być bardzo ciekawe patrząc na liczbę dysputantów. Ba nawet dysydenci mają nadzieję (sic) ,że brak głosów jest głosem ich popierającym. Próbowałem podpowiedzieć ,że wybierają złą formę organizacyjną do celów jakie chcą osiągnąć. Niestety nie zauważyłem ,że tam jest brak celów do osiągnięcia zostałem więc zwyzywany od troli , porównany do nauczyciela pozycji seksualnych dla dziewic. Ot, a biedne dziewice jak są dziewicami, tak będą i faktycznie podpowiadanie im najprzyjemniejszych pozycji było z mej strony głupotą.
To nawet nie jest skok na kasę bo kasa z tego g.... a roboty dużo to raczej skok na stołki sfrustrowanych, niedowartościowanych ludzi chcących się pochwalić kiedyś przed wnukiem ,że osiągnęli coś w życiu. Chociaż czy to jakieś wielkie osiągnięcie złożyć papiery i zostać prezesem ?

Ps. A jedyne co mnie naprawdę wkurza to generalizowanie, Co jest q.... a ja nie mam prawa do własnego zdania tylko zawsze jak coś napiszę na iwebie to jakiś dupek musi mnie podciągać ,że niby jestem od "nich".

Ps2. Tak właśnie pomyślałem sobie. Ok będę od "nich" " czerwonego , zielonego i na jakich tam forach jeszcze istnieję" I tylko proszę nie mówić ,że jestem od tych z iweb bo wtedy to dam w ryj. :mrgreen:

_________________
Image


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Stara PFTA, nowa PFTA, co mnie do tego?
PostWysłany: 2012-05-06, 17:06 
Offline
Normalny Inaczej
Awatar użytkownika

Rejestracja: 2006-12-14, 14:24
Posty: 2978
Miejscowość: Bystra
Parol napisał(a):
Ps2. Tak właśnie pomyślałem sobie. Ok będę od "nich" " czerwonego , zielonego i na jakich tam forach jeszcze istnieję" I tylko proszę nie mówić ,że jestem od tych z iweb bo wtedy to dam w ryj. :mrgreen:

Tak... Okazuje się, że lepiej z Wami zgubić niż z Nimi znaleźć. I nie na darmo mówi się, że przyjaciół poznaje się w biedzie.

_________________
Pzdr
Image
"They that can give up essential liberty to obtain a little safety deserve neither liberty nor safety." - Benjamin Franklin
Bóg jest lewakiem.


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Stara PFTA, nowa PFTA, co mnie do tego?
PostWysłany: 2012-05-06, 17:25 
Offline
Ojciec Donosiciel
Awatar użytkownika

Rejestracja: 2006-12-13, 11:58
Posty: 4434
Miejscowość: Jabłonna
3. Przez przypadek została ujawniona najbardziej ściśle pilnowana tajemnica PFTA: liczba członków. 69.
Tak oszałamiający wynik wart jest odnotowania i pewnej analizy, szczególnie w kontekście wspomnianych członków-założycieli.
Jak wspomniałem na blogu, PFTA się nie rozwija - ona się zwija. To fakt.
Pozostaje jedno pytanie: dlaczego?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego z 33 członków-założycieli zostało tylko 5.
PFTA, jak widać, nie ma niczego atrakcyjnego do zaoferowania.
Dlaczego?
Odpowiedź wymaga już odrobiny wysiłku.
Autorytatywny sposób zarządzania, personalne zagrywki wobec niezadowolonych i brak działania to tylko początek zniechęcania członków i zainteresowanych członkostwem.
Do czego jest bowiem potrzebna PFTA? Dopiero po odpowiedzi na to pytanie będzie wiadomo, komu...

PFTA może być potrzebna do integracji i rozwoju środowiska.
Tutaj należy popatrzeć na aktualne środowisko strzelców terenowych. Jak widać, najważniejszą rolę pełnią grupy lokalne, co jest zresztą logiczne. Większa jest integracja w małym, koleżeńskim gronie, spotykanym na własnym miejscu do strzelania. Mając się identyfikować z jakąś organizacją, to łatwiej z grupą lokalną, jak PFTA, LOKiem czy PZSSem. Rola PFTA w tym polu jest zerowa. Nigdy PFTA nie wspierała ich nadając ramy organizacyjne (np. jako kluby, jak w LOKu) - w efekcie grupy samodzielnie wypracowały własne formy organizacji. Odkąd grupy dorobiły się własnego zwierzyńca i sprzętu PFTA przestała być potrzebna. Ponieważ nie ma żadnych działań "środowiskowych" w ramach działania PFTA, to tez wpływ PFTA na grupy lokalne jest zerowy. A tam właśnie są strzelcy pneumatyczni. Mając do wyboru płacenie składek na własną grupę a na PFTA, ludzie wybierają to pierwsze. Choć mogliby płacić i tu, i tu, to jednak dokonują bilansu zysków i strat, a tutaj żadne bajdurzenia o dobrze środowiska nie pomogą: nie zapłacą składki na PFTA i już.
Tutaj dobrze przyłożyło się PFTA brak komunikacji ze środowiskiem. Zejście do działu ukrytego, dostępnego tylko dla członków PFTA, sprowadziło PFTA do roli klubu wzajemnej adoracji. Nikt po prostu nie wie co i jak robi...

PFTA jest potrzebna do stworzenia regulaminów i prowadzenia pucharu.
O ile faktycznie jest to zadanie, które realizuje PFTA, to czy to wystarcza? Jak pokazuje awantura o regulaminy, jest problem z faktycznym uwzględnieniem zdania i opinii grup lokalnych. Są one bowiem tworzone w ramach PFTA, a potem narzucane reszcie w ramach rozgrywek pucharowych. Układ jest stabilny do czasu, aż grupy nie zaczną się wyłamywać z narzuconego schematu (czego symptomy już widać). W końcu PFTA nie ma żadnej pozycji, by komukolwiek cokolwiek narzucić. Wystarczy, by trafił się pierwszy, który podważy ogólną "umowę" o przestrzeganiu zaleceń PFTA (tutaj punkt dla "rozłamowców"). Grupy lokalne mając własną renomę i własne zawody mogą sobie pozwolić na odrzucenie regulaminów PFTA, gdyż odebranie im prestiżu organizowania zawodów pucharowych nie ma na nich wpływu.
Samo prowadzenie pucharu nie jest specjalnym wysiłkiem organizacyjnym, szczególnie, że nie idą za tym profity zapewniane przez PFTA (np. nagrody, zwroty kosztów, itp.). Jest więc kwestią czasu (czyli dalszego rozrastania się grup lokalnych), by ktoś zaproponował inny puchar. Bynajmniej nie konkurencyjny, a po prostu rozszerzający ofertę.

PFTA jest potrzebna do reprezentowania FT/HFT na arenie międzynarodowej.
Teoretycznie tak. WFTF uznaje PFTA. Ilu jednak jest zawodników zainteresowanych wyjazdami i startami w międzynarodowych zawodach? 10? 20? To jest właśnie ta grupa, którą reprezentuje PFTA. I to tylko oficjalnie, bo owa "wyłączność" PFTA jest czysto umowna. Trudno się spodziewać, by zorganizowana grupa zawodników z Polski nie została wpuszczona na zawody bez błogosławieństwa PFTA. Mogą nie być sklasyfikowani, ale wbrew pozorom to nie jest aż taki dramat.
O reprezentowaniu HFT nie ma co mówić, bo nie ma takiej potrzeby czy uwarunkowań.

PFTA jest potrzebna do reprezentacji strzelców.
Jakich?
Pneumatycznych na pewno nie. Nie robiła tego i nie będzie robić.
Terenowych? Też nie. Dokładnie jak powyżej.
Strzelców FT?
Chyba tylko poza Polską, a i to niekoniecznie.
Kłopot w tym, że tak jak PFTA nigdy nic nie zrobiła dla szeroko rozumianych strzelców, tak też nie zrobi. Niemoc tej organizacji wynika z niemocy jej władz i członków. Błędne koło organizacji dla 69 członków...

W sumie więc można powiedzieć, że PFTA najlepszy czas na swoje działanie przespała. Teraz zaś potrzeba jej istnienia jest znikoma, dotyczy może 10% grupy strzelców terenowych. Ma to swoje odwzorowanie w ilości członków. Jak by nie patrzeć, gdy najważniejsze są grupy lokalne, sens istnienia PFTA (rozłamowców też) w klasycznej, dotychczasowej postaci traci rację bytu.

_________________
Ojciec Donosiciel
Nosił wilk razy kilka, donieśli na Miłka...


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Stara PFTA, nowa PFTA, co mnie do tego?
PostWysłany: 2012-05-06, 20:01 
Offline
Ferajna
Awatar użytkownika

Rejestracja: 2009-07-02, 08:37
Posty: 134
Miejscowość: Warszawa
Stare , nowe :-/ ... przyglądałem się staremu , to poprzyglądam się nowemu. I chociaż sukcesów nie wróżę , to niech tam moim Kolegom , co chcą się poudzielać coś niecoś się uda. ;-)

Tyle , że dla propagowana strzelectwa , to już raczej niewele .

Przez osiem lat PFTA nie zrobiła nic w tym kierunku. Powiem więcej ... całą robote z propagowanem wiatrówkowania wzięły na siebie znienawidzone molochy typu Militaria , Kolter :evil: czy wreszcie AkHobby , Cekaus :mrgreen: i wiele innych , a w kolejności lokalne fora wiatrówkowe , grupy strzeleckie czy indywidualni zapaleńcy w stylu mikiego. :D

PFTA nie informuje , nie propaguje ... ot , taki martwy twór . Czy to się zmieni ?? Nawet jeśli , to już po ptokach. Niestety strzelectwo rekreacyjne nie samymi zawodami stoi , a to oznacza , że olano jakieś 2500 osób każdego roku, które dookoła Macieju musiały poszukiwać informacji o sprzęcie , miejscówkach do strzelania , przypisów prawnych , szukać rady i pomocy zaczynając od odwiedzin w salonach militarnych i otrzymując nierzetelne informacje. Wielu po prostu się zniechęciło.

Zresztą wiele mówiący jest wpis na oficjalnej stronie PFTA .

http://www.pfta.pl/index....d=17&Itemid=110 ... to hasło jak zniechęcić do uprawiania hobby , bo albo zawody , albo chuligaństwo .. :roll:

No coż ... jam jest taki chuligan :!: , co to raz w tygodniu razem z Kolegami uprawiam "chuligaństwo" ... nie pod sztandarem , egidą czy patronatem, ale pod chmurką ... bynajmnej nie czarną ...

Staram się też jak mogę , przekazywać swoją wiedzę , wszystkim bywalcom naszych spotkań . I nie biorę za to opłat , składek czy myta.

Acha ... jakby co , to znam wielu Kolegów z PFTA , WKFT ... wielu strzelców wszelkiej maści ... nikomu tu nie chcę dopiec , ani posłodzić ... oni znają moją opinię na ten temat ..

_________________
Jak Pan Bóg dali, to i z kija wypali...


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Stara PFTA, nowa PFTA, co mnie do tego?
PostWysłany: 2012-05-06, 20:25 
Offline
Ojciec Donosiciel
Awatar użytkownika

Rejestracja: 2006-12-13, 11:58
Posty: 4434
Miejscowość: Jabłonna
hiszpan63 napisał(a):
I chociaż sukcesów nie wróżę , to niech tam moim Kolegom , co chcą się poudzielać coś niecoś się uda. ;-)

Takoż i ja im życzę powodzenia. Choć nie wierzę.
Widzisz, zwykle, jak mówię czy piszę takie rzeczy, to chciałbym się mylić. Ot, tak jak kilka lat temu napisałem TZ-towi, że mam nadzieję się mylić w sprawie PFTA. Nie myliłem się. Uprzedzałem o wielu problemach - nie myliłem się. Ale nie jestem z tego powodu szczęśliwy, pomimo, że kilku kolegów ciężko pracowało, bym miał satysfakcję z tego, że im się noga podwinęła.
Tak samo jest i tutaj.
Być może OSPST PFTA odniesie sukces.
Być może PHFTA odniesie sukces.
Ale w jedno i drugie nie wierzę. Mam nadzieję jednak, że się mylę.

_________________
Ojciec Donosiciel
Nosił wilk razy kilka, donieśli na Miłka...


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Stara PFTA, nowa PFTA, co mnie do tego?
PostWysłany: 2012-05-06, 21:57 
Offline
Normalny Inaczej
Awatar użytkownika

Rejestracja: 2006-12-14, 14:24
Posty: 2978
Miejscowość: Bystra
mmajstruk napisał(a):
Ale w jedno i drugie nie wierzę. Mam nadzieję jednak, że się mylę.

Sposoby realizacji poprzedniego PFTA i planowane sposoby realizacji nowego (podobne jeśli nie identyczne) nie mogą wzbudzać optymizmu w powodzenie przedsięwzięcia.

Skoro przez osiem lat się nie sprawdzały, to skąd wiara, że sprawdzą się tym razem? By można było mówić o szansach na sukces nowej PFTA konieczne jest zmienienie pomysłu na samo PFTA.

_________________
Pzdr
Image
"They that can give up essential liberty to obtain a little safety deserve neither liberty nor safety." - Benjamin Franklin
Bóg jest lewakiem.


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Stara PFTA, nowa PFTA, co mnie do tego?
PostWysłany: 2012-05-07, 05:58 
Offline
Ferajna
Awatar użytkownika

Rejestracja: 2009-07-02, 08:37
Posty: 134
Miejscowość: Warszawa
To jeszcze z innej beczki ....

Stare zdechło , nowe jeszcze się nie ulęgło ... czasu mało , a szykują się bliźniaki lub nawet trojaczki. Jeśli nie nastapi podział na dwa różne stowarzyszenia , to nastąpi on i to szybko wewnątrz nowopowstałego . Rozłam nastapi na szczeblu grup regionalnych i te będa realizowały swoje cele tyle , że pod patronatem.

A PFTA ??? ... no bedzie miała patronat ... nad większą rzeszą członków niż dotychczas ....

Trzy tematy na beżowym .. trzy tematy o dupie Maryni ... :-/ .. a konkrety ?? .. jak będzie trzeba się tłumaczyć , to się dorobi ideologię ... :roll:

_________________
Jak Pan Bóg dali, to i z kija wypali...


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Stara PFTA, nowa PFTA, co mnie do tego?
PostWysłany: 2012-05-07, 06:34 
Offline
Normalny Inaczej
Awatar użytkownika

Rejestracja: 2006-12-14, 14:24
Posty: 2978
Miejscowość: Bystra
Ja się tak zastanawiam o co tyle płaczu z tym podziałem. Co się podzieli? Grupy regionalne się "rozszczepią"? Wątpię. One sobie doskonale radziły bez jakiejkolwiek nadrzędnej organizacji, co oznacza, że czy będzie jedna czy dziesięć to dla nich nie powinno mieć żadnego znaczenia. W końcu grupy powstały bo NAJPIERW spotykali się koledzy "po lufie".

Jedyne co się może rozszczepić, to 69 obecnych członków PFTA plus kilku tych potencjalnych nowych, którzy czują potrzebę przynależenia do czegoś bardziej ogólnego niż grupa lokalna.

Panika z podziałem środowiska, to typowa brudna polityka, wymyślona i istniejąca tylko w głowach politykujących, mająca na celu tylko i wyłącznie wyeliminowanie konkurencji w politykowaniu, by zachować monopol na "władzę", po to by nie trzeba było starać się o swoich członków, czyli mówiąc inaczej zbierać zaszczyty nic nie robiąc. Przy więcej niż jednej organizacji trzeba będzie się jednak coś robić a nie tylko grzać stołki.

Zdecydowana większość strzelców ma w dupie co się dzieje na "szczycie", bo to nie przekłada się w sposób bezpośredni i oczywisty na to co dzieje się w ich najbliższym otoczeniu. Gdyby było inaczej, to PFTA nie liczyłaby mniej niż sto członków tylko setki.

_________________
Pzdr
Image
"They that can give up essential liberty to obtain a little safety deserve neither liberty nor safety." - Benjamin Franklin
Bóg jest lewakiem.


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Stara PFTA, nowa PFTA, co mnie do tego?
PostWysłany: 2012-05-07, 20:37 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 2010-08-04, 17:54
Posty: 676
Cytuj:
Mnie tylko cieszą wspomnienia z Boguszyc. Fajni ludzie, atmosfera, alkohol. Szkoda, że "to se ne wrati"...



To Wy też macie Boguszyce :) ?


A odnośnie tematu to cała historia, jeśli chodzi o zaistniałe mechanizmy, przypomina mi bardzo podział naszej drużyny paintballowej. Secesjoniści chcieli być 'pro' graczami z super nowoczesnym sprzętem, jednolitymi mundurkami, poza tym otrzymali sponsoring od jednego ze sklepów paintballowych no i trzeba było ograniczyć liczbę beneficjentów tegoż ówże. Najlepsze było to, że pod hasłem: 'niesiemy powiew świeżości' pozbyto się zdecydowanej części rdzennych graczy, co nie jest w sumie dziwne ale jednocześnie zatrzymując starą nazwę teamu, która zresztą została przeze mnie wymyślona. Najgorsze w tym wszystkim, że ludzie się skłócili i teraz tak naprawdę ani stara ani nowa drużyna się nie rozwija, wręcz przeciwnie.

_________________
adapt, engage, survive, have fun


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Stara PFTA, nowa PFTA, co mnie do tego?
PostWysłany: 2012-05-08, 06:54 
Offline
Ferajna

Rejestracja: 2008-02-21, 16:28
Posty: 1245
Miejscowość: Wałbrzych
Dokładnie te same, które ogarniał pustelas z ekipą. Wtedy wszyscy się kochali i nikomu nie przeszkadzało, że strzelam FT/HFT za Slavi... :mrgreen:

Pozdrawiam, radcom


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Stara PFTA, nowa PFTA, co mnie do tego?
PostWysłany: 2012-05-12, 12:32 
Offline
Ferajna

Rejestracja: 2007-05-01, 22:11
Posty: 44
Miejscowość: Kielce
O czym tu dyskutować. Należałem do w/w organizacji przez parę lat do 2010 roku. Ci co mnie pamiętają i znają to wiedzą, ile wysiłku włożyłem ja i moi koledzy z KRGSu w organizację zawodów Pucharu PFTA. Kilka lat z rzedu biegaliśmy po arcytrudnym terenie wokół chęcińskiego zamku, rozstawialiśmy tory, szykowaliśmy żarełko (ten kto u nas bywał potwierdzi, że chyba najlepsze w Polsce), a na końcu .... dostawaliśmy zjebkę od napinaczy. "Koledzy" (zaznaczam niektórzy) nie zostawiali na nas suchej nitki. Mój głos w sprawie przeorganizowania struktur w/w najjaśniejszej pozostawał głosem wołającego na puszczy, ponieważ niektórym decydentom potrafiłem wytknąć ich błędy. W końcu stwierdziłem, że nie warto tam być. Od tej pory jestem szczęśliwszy, a strzelanie preferuje .... we własnym starym gronie. Tam nie ma z kim i o czym dyskutować. Dziadostwo i tyle.


Góra
 Profil  
 
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 196 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5 ... 14  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group